17. maja w Norwegii – Radosne Święto Narodowe

Dni Konstytucji czy Niepodległości obchodzone są w różnych krajach na wiele sposobów. Zazwyczaj jest to dość pompatyczne, z przemarszem wojsk czy uroczystymi przemówieniami. Nigdzie jednak obchody święta narodowego nie zachwyciły mnie tak jak w Norwegii. Dla większości obywateli jest to najważniejszy dzień w ciągu całego roku. W tym okresie wszyscy wychodzą na ulicę, by świętować i bawić się. To co najbardziej mnie urzekło, to ta niewymuszona radość, beztroska , niesamowite pochody oraz stroje mieniące się paletą barw.

Historia

17. maja Norwegowie upamiętniają dzień, w którym została podpisana konstytucja Norwegii w 1814 roku w Eidsvoll. Od 1523 roku Norwegia pozostawała w unii personalnej z Danią, ale w rzeczywistości wszystkie ważne decyzje były podejmowane w Kopenhadze i znaczenie Norwegii coraz bardziej malało. Język duński wypierał norweski, a kultura coraz bardziej zanikała. Po wojnach napoleońskich , Norwegia która stała po przegranej stronie zmuszona była oddać Szwecji większość swojego terytorium. Nie pogodziła się jednak z tą decyzją i w obawie o utratę swojej suwerenności, uchwalona została konstytucja, która stanowiła o niepodległości Norwegii jako monarchii konstytucyjnej. Stan ten nie potrwał zbyt długo, gdyż już w sierpniu, po inwazji szwedzkiej, Norwegia zmuszona została do zawarcia unii personalnej ze Szwecją.

Początkowo studenci spontanicznie świętowali 17.maja, lecz nie podobało się to stronie szwedzkiej, która bała się, że może dojść do rozruchów. Pierwsze oficjalne uroczystości miały miejsce dopiero w 1833 roku, a pierwszy pochód dziecięcy w 1864 . Na początku udział w nim mogli brać tylko chłopcy, dopiero od 1899 roku dziewczynki dostały takie samo prawo.


Świętowanie obecnie

Jak dziś świętuje się 17.maja? Zazwyczaj dzień rozpoczyna się od uroczystego śniadania, na które zaprasza się rodzinę i przyjaciół. Oprócz tradycyjnych przysmaków, na stole gości często szampan i truskawki.

Najważniejsze są jednak pochody. Różnią się między miastami, zazwyczaj jest ich kilka w ciągu dnia. Warto wziąć udział w barnetog, czyli paradzie dziecięcej. W takich marszach udział biorą całe szkoły, a dzieci ubrane są w miniaturowe wersje bunadów. Wszyscy obowiązkowo machają flagami i śpiewają pieśni narodowe. Dzień przed 17. maja w przedszkolach organizowane są własne mini parady, podczas których opiekunowie idą razem z dziećmi wznosząc okrzyki czy śpiewając prostsze piosenki. Pochody zazwyczaj kończą się odśpiewaniem hymnu Norwegii „Ja vi elsker dette landet”. Później przychodzi czas na zabawy na świeżym powietrzu, konkursy, spotkania z rodziną i przyjaciółmi.

Po południu przychodzi czas na główny pochód, tzw. Folketoget, w którym idą przeróżne organizacje, obcokrajowcy, reprezentanci klubów sportowych, wyznawcy wszystkich możliwych religii, mieszkańcy. Ogólnie dla każdego znajdzie się miejsce. Jest to tak barwny i radosny pochód, że trzeba to po prostu zobaczyć i wkroczyć w ten niesamowity klimat. Kluby sportowe często robią mini akrobatyczne pokazy, śpiewa się różne pieśni i macha do mijanych ludzi. W Stavanger w pochodzie przejeżdża zawsze duży samochód, w pięknym czerwonym kolorze , z norweskimi flagami po boku – jeden z moich ulubionych punktów programu.

Jedzenie

W ten dzień niezmiennie królują hot dogi ( chociaż tu nazywane są po prostu parówką z chlebem lub parówką w placku ), duże ilości lodów, gofrów i napojów gazowanych. Oczywiście oprócz tego na uroczystych obiadach, można spróbować tradycyjnych dań, jak np. komle ( bardzo przypominają polskie kartacze ), puree z brukwi i marchwi, różnego rodzaju mięsa (najczęściej jagnięcina ) oraz deserów – ciasto marchewkowe, pudding karmelowy czy mus czekoladowy.

Stroje

Cechą charakterystyczną Norwegii, są piękne , ludowe stroje, tzw. bunady. Kiedyś każda wieś miała swój własny bunad, różniłī się one kolorami i zdobieniami. Teraz raczej każdy wybiera to co mu się najbardziej podoba. Jedna z moich znajomych prowadzi własną działalność i szyje takie stroje. Te prawdziwie, oryginalne wykonywane są ręcznie, a ich cena może sięgnąć nawet do 30.000 koron. Do tego jeszcze dochodzą ozdoby dla dziewczynek. Tradycja mówi, że swój najważniejszy bunad każdy dostaje na bierzmowanie ( konfirmasjon ), czyli w wieku 16 lat. Teoretycznie ma on starczyć na resztę życia, ale w praktyce wychodzi różnie. Dziewczynki często już odkąd kończą 12 czy 13 urodziny, dostają w prezencie różne elementy biżuterii i odkładają to do bierzmowania, tak żeby strój mógł być kompletny.

Szaleństwo, czyli Russ

Kiedy mówimy o 17. maja, nie możemy zapominać o Russach. Kim są? To uczniowie ostatnich klas szkół średnich. Można ich z łatwością rozpoznać, bo chodzą po ulicach ubrani w czerwone kombinezony (czasami też niebieskie lub zielone, w zależności od szkoły) z różnymi naszywkami oraz charakterystycznymi czapkami. Świętują fakt, że kończą szkołę. Główny okres ich radości i nasilonych imprez wypada od 1. do 17. maja, ale świętują tak naprawdę cały rok. Zazwyczaj łączą się w grupki i kupują tak zwane russebuss, czyli busy, które przekształcają w samochody do imprezowania. Mają też do wykonania różne zadania, nie zawsze mądre, jak np. siedzenie na skrzyżowaniu w stroju kurczaka, albo nawet nago. Każdy russ nosi przy sobie spersonalizowaną wizytówkę, na której oprócz informacji można przeczytać wiele niewybrednych żartów 🙂

Kto z Was miał już okazję uczestniczyć w norweskim Dniu Konstytucji? A może macie dopiero w planach? Na pewno warto doświadczyć tego raz- atmosfery radości, serdeczności i całodniowego świętowania.

Jeśli chcesz być na bierząco z tym gdzie teraz są Przygody na Obcasach – śledź naszego instagrama ! https://www.instagram.com/przygodynaobcasach/