Jak Norwegowie Obchodzą wielkanoc? Norweskie tradycje.

Mimo, że Norwegia to teoretycznie także kraj chrześcijański ( 90 % społeczeństwa to luteranie ), to święta Wielkanocne obchodzone są tutaj trochę inaczej niż w Polsce. Zaczynają się już od Niedzieli Palmowej ( czas od tej właśnie niedzieli, aż do pierwszego dnia świąt jest nazywany ” spokojnym tygodniem ” ) .

Norwegowie nie są za bardzo religijnym narodem i nawet w te najważniejsze święta kościół raczej świeci pustkami. Nie ma też chodzenia z koszyczkiem i potrawami na święcenie czy wigilijnych śniadań, ani nawet malowania pisanek. Jak zatem Norwegowie obchodzą Wielkanoc? W tym wpisie pokażę Wam najważniejsze tradycje wielkanocne krainy fiordów. Muszę przyznać, że po kilku latach moje święta tez już po części zaczęły wyglądać jak norweskie 🙂

  1. Påsketur, czyli wyprawy wielkanocne.

W większości miejsc pracy wolne zaczyna się już od środy przed Wielkim Czwartkiem. Znaczna część szkół , sklepów , gabinetów lekarskich czy urzedów zamykana jest już od godziny 12. W czwartek i piątek wszystko jest zamknięte, więc tym sposobem jeśli weźmie się wolne już od poniedziałku to można mieć kilkanaście dni wolnego. Największą norweską tradycją jest właśnie wyjeżdżanie w tym czasie na wyprawy. Najczęściej są to wyjazdy na narty w góry, do hytt ( czyli letniskowych domków, położonych zazwyczaj gdzieś w górach, nad fiordami czy na odludziach) lub nad morze. Niektórzy idą o krok dalej i jadą za granicę. Najważniejsze jednak żeby było aktywnie ! W Norwegii istnieje powiedzenie ” Ten kto idzie na wycieczkę, nigdy nie ma złego humoru! ” ( Ut på tur, aldri sur! ). Dlatego jeśli w któryś z wielkanocnych dni pójdziecie na szlak to zawsze spotkacie tam całe rodziny urządzające sobie wędrówki. A jak już się zdarzy tak, że świeci słońce to już nie ma innej opcji – siedzenie w domu nie jest akceptowane 🙂

A tutaj kilka zdjęć z mojej ostatniej wyprawy Wielkanocnej 🙂



2. Pisanki pełne słodyczy.

Jajek w norweskiej tradycji też nie brakuje, ale są duże, kolorowe i plastikowe. Można kupić pustą pisankę i samemu napełnić słodyczami albo kupić gotowca. Często ukrywa się takie pisanki, a kto znajdzie ten szczęściarz. Ostatnio na uniwersytecie, na którym studiowałam ukryto 50 pisanek w różnych częściach kampusu i rozpoczęło się wielkie szukanie. Poza tym jest to też fajny zwyczaj w pracy- rano po przyjściu można znaleźć takie słodkie jajo na biurku.

3. Wielkanocne smakołyki.

Nie ma szczególnych potraw , tak jak w Polsce na przykład żurek – u Norwegów ma być po prostu smacznie. Standardowo wszyscy sprawiają sobie zapas batoników Kvikk lunsj. ( Wiele obcokrajowców uważa , że jest to odpowiednik Kit Kata. Dla mnie różnica jest spora, ale spróbujcie sami – kvikk lunsj to tak jak w Polsce ptasie mleczko czy krówki ). Oprócz tego je się dużo pomarańczy, a dodatkowo od Wielkanocy rozpoczyna się sezon grillowy ( oczywiście głównie w górach i w dziczy ), także podczas wędrówek górskich często możecie natknąć się na charakterystyczny zapach jednorazowych grilli, pomarańczy i gazowanej lemoniady (koniecznie Solo). Nie można zapomnieć też o marcepanie, który w Norwegii króluje właściwie podczas każdego święta. W sklepach można dostać króliczki czy kurczaczki z marcepanu ( wcześniej na Boże Narodzenie były świnki i mikołaje, a na 17. maja będą flagi – jeśli nie lubicie marcepanu, to przed przyjazdem do Norwegii zmieńcie swoje nastawienie, bo prędzej czy później ktoś Was tym marcepanem poczęstuje! )

Niezbyt często się to zdarza, ale jeśli jakaś rodzina zostaje w domu, to na stołach zazwyczaj króluje jagnięcina, ewentualnie indyk. (W zależności od części Norwegii)

4. Påskekrim czyli bez kryminałów świąt nie ma!

Kilka tygodni przed Wielkanocą na półkach w księgarniach goszczą głównie kryminały i jeśli gdzieś po drodze napotkacie Norwega z książką, to prawdopodobnie będzie to właśnie kryminał. Wszystko zaczęło się 1923 roku, kiedy gazeta Aftenbladet opublikowała reklamę o książce „Pociąg do Bergen obrabowany nocą” ( „Bergenstoget plyndret i natt”. ) Miało to miejsce dzień przed Niedzielą Palmową i od tego czasu szał na kryminały nie ustaje. Można powiedzieć, że jest to już narodowa tradycja.


5. Ozdoby – czyli pięknie, zielono, wiosennie!

Norwegowie uwielbiają dekorować mieszkania i domy, więc oczywiście możemy tego doświadczyć także podczas Wielkanocy 🙂 Nareszcie przychodzą barwy wiosenne – zielony i żółty. W wielu miejscach kwitną żonkile . Właściwie to żółte są nie tylko żonkile- można śmiało powiedzieć, że kolor ten jest szczególnie kojarzony z Wielkanocna, więc zarówno domy jak i sklepy przystrojone są w żółte tulipany, żonkile i inne kwiaty, kurczaczki, żółte serwetki i inne ozdoby. Jest słonecznie 🙂

Na sam koniec chciałabym dodać, że oczywiście w kościołach odbywają się nabożeństwa w każdy dzień. ( Zazwyczaj raz dziennie, o 11.00 we wszystkich kościołach, poza sobotą – wtedy zazwyczaj jest Msza w nocy od 23.45). Niektórzy Norwegowie chodzą do kościoła i przeżywają święta bardziej w kontekście duchowym, ale na pewno nie jest to w takim stopniu jak w Polsce, kościoły nigdy nie pękają w szwach.

Jak Wam się podobają tradycje norweskie? Chcielibyście coś wypróbować w następne święta?