Kobiecy wyjazd nad norweskie fiordy, Maj 2018

W tym roku do Norwegii przyszło prawdziwe lato! W maju temperatury sięgały nawet 30 stopni. Ostatni raz tak ciepłe i długie lato miało miejsce około 100 lat temu, więc nie ma co ukrywać, że jest to powód do radości i taką sytuację trzeba wykorzystać w najlepszy możliwy sposób.

Tak się akurat złożyło, że w tym czasie odbywała się jedna z naszych kobiecych wypraw, Stavanger, Bergen i okolice.

Było bardzo aktywnie : trekking, rower, surfowanie, dużo chodzenia, ale dziewczyny dały radę i wycisnęły z wyjazdu 100 %.

Wyprawa trwała od 15 do 22 maja, więc 17 maja mieliśmy możliwość uczestniczyć też w największym święcie Norwegów, dni podpisania konstytucji.

Pierwsze trzy dni spędziłyśmy w Stavanger i okolicach, potem promem pojechałyśmy do Bergen.

W Stavanger obowiązkowo zobaczyliśmy starówkę z 175 uroczymi, drewnianymi domami ( największa, drewniana zabudowa w całej Europie Północnej), najstarszą w Norwegii katedrę Domkirken, a także zawsze tętniącą życiem ulicę kolorów Fargegata.

Kolejny dzień spędziliśmy na plaży, surfując. Warunki były dość wymagające, z powodu wiatru i dość silnego prądu. Trzeba było zebrać wszystkie siły, żeby wskoczyć na deskę. Większość z nas już po dwóch godzinach była pozytywnie wykończona .

Nie obyło się także bez wycieczki rowerowej, bo wiadomo,że najlepszym środkiem transportu na podróżowanie po Norwegii, jest właśnie rower. Rowerem można dostać się wszędzie, w najbardziej ukryte zakamarki. Tego dnia pokonałyśmy około 50 kilometrów, była moc!

Inny dzień poświęciliśmy na zdobycie Preikestolen, czyli tak zwanej ambony. Z góry rozciąga się piękny widok na pobliskie góry oraz na Lysefjord, czyli Fiord Światła. Niesamowite widoki, a trasa ta jest uważana za jedną z najpiękniejszych na świecie. W Norwegii Preikestolen to punkt obowiązkowy!

W Bergen mieliśmy wycieczkę z lokalnym przewodnikiem, po tych mniej i bardziej znanych miejscach. Był także obowiązkowy wjazd na górę Fløyen oraz trekking jednym ze szlaków.

Mieszkaliśmy nad samym fiordem, więc rano można było wypić herbatę w pięknym otoczeniu, a wieczorem zrobić sesję jogi wsród cichego szumu wody.

Norwegia to zdecydowanie jedno z najpiękniejszych miejsc na świecie.